Kliknij tutaj --> 🍾 jam cię wyzwolił z mocy faraona
nie zapomne cie nigdy moj ludu jutubs - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk.
Jesteś pieśnią o wolności lud cię śpiewa na ulicach O wolności - Hunter "Magia wokół nas.. trwa i czeka.. w słońcu, oczach gwiazd.. wciąż urzeka Ciemność zmieni w blask Da nam siłę.. spełnić swoje sny Te, z dziecięcych lat..
My lud kurpsiowski - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk.
Jam cię wyzwolił z mocy Faraona A tyś przyrządził krzyż na me ramiona”. Wielki Piątek, to wielki dzień, bo w tym dniu w centrum postawiony jest Krzyż, a na nim Chrystus, to dzień postu, dzień ciszy, dzień śmierci Chrystusa.
Jam cię wyzwolił z mocy faraona, a tyś przyrządził krzyż na me ramiona. _____ Dziękujemy Ci Jezu za cenę jaką poniosłeś, aby nas wybawić. Nie zawahałeś
Site De Rencontre Gratuit Saguenay Lac St Jean. Wielki Piątek – Pieśni na Liturgię Męki Pańskiej Teksty pieśni, którymi dziś będziemy modlili się w czasie liturgii. Ludu mój ludu Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił W czymem zasmucił, albo w czym zawinił. Jam cię wyzwolił z mocy faraona, a tyś przyrządził krzyż na me ramiona. Ludu mój ludu… Jam cię wprowadzi w kraj miodem płynący, tyś mi zgotował śmierci znak hańbiący. Ludu mój ludu… Jam ciebie szczepił winnico wybrana, a tyś mnie poił octem swego Pana. Ludu mój ludu… Jam dla cię spuszczał na Egipt karania, a tyś mnie wydał na ubiczowania. Ludu mój ludu… Jam faraona dał w obłęd bałwanów, a tyś mnie wydał książętą kapłanów. Ludu mój ludu… Morzem otworzył, byś szedł suchą nogą. a tyś mi włócznią bok otworzył srogą. Ludu mój ludu… Jam był ci wodzem, w kolumnie obłoku, tyś mnie wiódł słuchać Piłata wyroku. Ludu mój ludu… Jam ciebie karmił manny rozkoszami, tyś mi odpłacił policzkowaniami. Ludu mój ludu… Jam ci ze skały dobył wodę zdrową, a tyś mnie poił goryczą żółciowa. Ludu mój ludu… Jam dał,że zbici Chaanan królowie, a ty zaś trzciną biłeś mnie po głowie. Ogrodzie oliwny Ogrodzie Oliwny, widok w tobie dziwny! Widzę Pana mego, na twarz upadłego. Tęskoność, smutek, strach Go ściska! Krwawy pot z Niego wyciska. Ach, Jezu mdlejący, prawieś konający! Kielich gorzkiej męki z Ojca Twego Ręki. Ochotnie przyjmujesz, za nas ofiarujesz. Anioł Ci się z nieba zjawia, O męce z Tobą rozprawia, Ach, Jezu strwożony, przed męką zmęczony! Uczniowie posnęli, Ciebie zapomnieli, Judasz zbrojne roty stawia przede wroty. I wnet do Ogrójca wpada z wodzem swych zbirów gromada. Ach, Jezu kochany, przez ucznia sprzedany! Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony, na wieczne czasy bądźże pozdrowiony! Gdzie Bóg, Król świata całego dokonał życia swojego. Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony, na wieczne czasy bądźże pozdrowiony! Ta sama Krew Cię skropiła, która nas z grzechów obmyła. Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony, na wieczne czasy bądźże pozdrowiony! Z Ciebie moc płynie i męstwo, w Tobie jest nasze zwycięstwo! Krzyżu święty, nade wszystko Krzyżu święty, nade wszystko drzewo przenajszlachetniejsze. W żadnym lesie takie nie jest, jedno na którym sam Bóg jest. Słodkie drzewo, słodkie gwoździe rozkoszny owoc nosiło. Skłoń gałązki drzewo święte, ulżyj członkom tak rozpiętym, odmień teraz oną srogość, którąś miało z przyrodzenia. Spuść lekuchno i cichuchno Ciało Króla niebieskiego. O Krwi najdroższa O Krwi najdroższa, O Krwi odkupienia; Napoju życia, z nieba dla nas dany! O zdroju łaski, O ceno zbawienia, Ty grzechowe leczysz rany! Tyś w Jezusowym kielichu zamknięta, Abyś nas wszystkich życiem napawała, Abyś dla świata, Krwi Boska Prześwięta, Miłosierdzie wybłagała! O Krwi najdroższa, przez Serce przeczyste, Gdzie Twoje źródło miałaś na tej ziemi. Cześć Tobie niesiem, dzięki wiekuiste, Z Aniołami, ze świętymi. Choćby człowiek unurzany był w błocie, nie musi być brudny, tak jak Kościół unurzany w błocie dziejów, nie przestaje być święty. Jeden święty (...) Kościół (...), w którym wzrasta razem pszenica i kąkol. Kościół złożony z grzeszników (...), nie przestaje być Kościołem świętym, bo ma on moc zamienić celników na apostołów, wszetecznice na święte Magdaleny. Zastanówcie się dobrze, bracia, nad tymi sprawami i uważajcie, abyście nie zaniedbali siebie, bo do wielkich niebezpieczeństw prowadzą nas zaniedbania w rzeczach małych. Aktualności Wielki Piątek – Pieśni na Liturgię Męki Pańskiej Choćby człowiek unurzany był w błocie, nie musi być brudny, tak jak Kościół unurzany w błocie dziejów, nie przestaje być święty. Jeden święty (...) Kościół (...), w którym wzrasta razem pszenica i kąkol. Kościół złożony z grzeszników (...), nie przestaje być Kościołem świętym, bo ma on moc zamienić celników na apostołów, wszetecznice na święte Magdaleny. Zastanówcie się dobrze, bracia, nad tymi sprawami i uważajcie, abyście nie zaniedbali siebie, bo do wielkich niebezpieczeństw prowadzą nas zaniedbania w rzeczach małych. Aktualności
Łacińska wersja pieśni Ludu, Mój ludu, powstała już w VIII wieku. Tłumaczenie i kompozycja melodii pieśni Ludu, Mój ludu powstała w dobie renesansu. Niestety nie znany jest autor polskiego tłumaczenia pieśni Ludu, Mój ludu. Pieśń Ludu, Mój ludu śpiewana jest jako improperium podczas liturgii Wielkiego Postu. W 2006 środowiska wrogie Kościołowi Katolickiemu zażądały zaprzestania śpiewania w kościołach pieśni Ludu, Mój ludu, uznanej za "antysemicką". Protest mój ludu, cóżem ci uczynił?W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?Jam cię wyzwolił z mocy Faraona,A tyś przyrządził krzyż na Me ramiona! mój ludu, cóżem ci uczynił?W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?Jam cię wprowadził w kraj miodem płynący,Tyś Mi zgotował śmierci znak hańbiący. mój ludu, cóżem ci uczynił?W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?Jam ciebie szczepił, winnico wybrana,A tyś Mnie octem poił, swego Pana. mój ludu, cóżem ci uczynił?W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?Jam dla cię spuszczał na Egipt karanie,A tyś Mnie wydał na ubiczowanie. mój ludu, cóżem ci uczynił?W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?Jam Faraona dał w odmęt bałwanów,A tyś Mnie wydał książętom kapłanów.
Ludu mój, ludu, cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił albo w czym zawinił? Jam cię wyzwolił z mocy faraona, a tyś przyrządził krzyż na me ramiona! Zdjęcie wykonane w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Ząbkowicach Śląskich, gdzie nieprzerwanie od września 1946 r. trwa nieustająca adoracja Najświętszego Sakramentu – ilustruje zacytowany na wstępie fragment jednej z pieśni wielkopostnych. To kolejna fotografia prezentowana w cyklu Zostań reporterem Portalu AKCJA. Jeśli i Ty widzisz coś, co jest jakimś szczególnym świadectwem wiary, jeśli jesteś świadkiem zdarzeń, które są wyrazem więzi z Bogiem, sfotografuj to, co widzisz profesjonalnym aparatem lub telefonem komórkowym. Wyślij następnie na adres: info@ tytułując mejl hasłem: REPORTER AKCJI.
Przez pokutę rozumiemy przede wszystkim porzucenie zła i powrót do wierności nakazom Ewangelii, a następnie pójście za Chrystusem drogą umartwienia i krzyża. Odnowienie chrztu świętego to pogłębienie naszej jedności z Chrystusem i z Kościołem. Pieśni przypominają o potrzebie i sensie pokuty oraz pomagają przylgnąć do bezgranicznie miłującego i przebaczającego Boga. 1. Ach, Królu mój nad królami, * okrutnie między łotrami * na krzyżu zamordowany! * Witam Cię, Jezu kochany!2. Witam Cię, głowo skłoniona, * cierniem dokoła zraniona, * głowo najwyższej mądrości, * pełna krwawych O Jezu ukrzyżowany! * Królu mój, głowy Twej rany * niech w sercu moim poczuję, * niech grzechów moich żałuję. 1. Ach, mój Jezu, jak Ty klęczysz, * w Ogrojcu zakrwawiony! * Tam Cię anioł w smutku cieszył, * skąd był świat Przyjdź, mój Jezu, przyjdź, mój Jezu, * przyjdź, mój Jezu, pociesz mnie, * bo Cię kocham Ach, mój Jezu, jakeś srodze * do słupa przywiązany, * za tak ciężkie grzechy nasze * okrutnie biczowany. Ach, mój Jezu, co za boleść * cierpisz w ostrej koronie, * twarz najświętsza zakrwawiona, * głowa wszystka w krwi tonie. Ach, mój Jezu, gdy wychodzisz * na Górę Kalwaryjską, * trzykroć pod ciężarem krzyża * upadasz bardzo ciężko. A gdy, mój najmilszy Jezu, * na krzyżu już umierasz, * dajesz ducha w Ojca ręce, * grzesznym niebo otwierasz. Ach, mój Jezu, gdy czas przyjdzie, * że już umierać trzeba, * wspomnij na swą gorzką mękę, * nie chciej zawierać nieba. 1. Dobranoc, głowo święta Jezusa mojego, * któraś była zraniona do mózgu Dobranoc, Kwiecie różany, * dobranoc, Jezu kochany, dobranoc!2. Dobranoc, włosy święte, mocno potargane, * które były najświętszą Krwią zafarbowane. Dobranoc, szyjo święta, w łańcuch uzbrojona, * bądź po wszystkie wieczności mile pochwalona. Dobranoc, ręce święte, na krzyż wyciągnione * jako struny na lutni, gdy są wystrojone. Dobranoc, boku święty, z którego płynęła * Krew najświętsza, by grzechy człowieka obmyła. Dobranoc, Serce święte, włócznią otworzone, * bądź po wszystkie wieczności mile pozdrowione. Dobranoc, nogi święte, na wylot przeszyte * i tępymi gwoździami do krzyża przybite. Dobranoc, Krzyżu Święty, z którego złożony * Jezus i w prześcieradło białe owiniony. Dobranoc, grobie święty najświętszego Ciała, * który Matka Bolesna łzami oblewała. * Niech Ci będzie cześć w wieczności * za Twe męki, zelżywości, Jezu mój! 1. Jedyny Dawco zbawienia * i świata Odkupicielu, * o Chryste, udziel nam chwały * biorącej w krzyżu Przez własną śmierć wyniszczyłeś * człowieczej śmierci przyczynę * i pokonawszy szatana * przywracasz życie swym Z miłości dla nas zechciałeś * spoczywać snem pogrzebanych; * do ciemnej zszedłeś otchłani, * by naszych przodków A teraz z Ojcem królujesz * po dokonaniu ofiary, * wysłuchaj przeto, prosimy, * przez Twoją krew Niech w każdym dniu Ci służymy * i podążamy za Tobą, * a wznosząc krzyż jako sztandar, * niech przemoc zła Za Twego krzyża zwycięstwo * i radość z niego płynącą, * niech Ojcu z Tobą i Duchem * na wieki będzie podzięka. 1. Jezu Chryste, Panie miły, * o Baranku tak cierpliwy, * wzniosłeś, wzniosłeś na krzyż ręce swoje, * gładząc, gładząc nieprawości Płacz Go, człowiecze mizerny, * patrząc, jak jest miłosierny; * Jezus, Jezus na krzyżu umiera, * słońce, słońce jasność swą Pan wyrzekł ostatnie słowa, * zwisła Mu na piersi głowa; * Matka, Matka pod Nim frasobliwa, * stoi, stoi z żalu ledwie Zasłona się potargała, * ziemia rwie się, ryczy skała; * setnik, setnik woła: Syn to Boży! * Tłuszcza, tłuszcza, wierząc w proch się Na koniec Mu bok przebito, * krew płynie z wodą obfito; * żal nasz, żal nasz dziś wyznajem łzami, * Jezu, Jezu, zmiłuj się nad nami! 1. Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne, * Bóg Ojciec Syna zesłał na zbawienie duszne. * Jezus kiedy wieczerzał, swe Ciało rozdawał, * apostoły swe miłe swoją krwią Jezus w Ogrojec wstąpił z swymi zwolenniki, * trzykroć Ojcu się modlił za wszystkie grzeszniki; * krwawy pot przezeń płynął dla bólu wielkiego; * duszo miła, oglądaj Miłośnika Jezus, zwleczon z odzienia, u słupa uwiązan, * a tam bez miłosierdzia okrutnie biczowan; * krew z ciała Mu płynęła, Pan Niebieski zranion; * o duszo moja miła, płacz i rzewnie wzdychaj!4. Jezus, gdy ubiczowan, na tronie posadzon, * cierniem jest koronowan, a przez to jest wzgardzon; * przed Jezusem klękali rycerze niewierni, * z Niego się naśmiewali, na Oblicze Jezus z miasta wywiedzion, krzyżem obciążony, * tu łotrom jest przyłączon, jak robak wzgardzony; * Matka Mu zabieżała, chciała Go oglądać, * a kiedy Go ujrzała, jęła rzewnie Jezus z krzyżem podniesion, patrzcie chrześcijany! * Między łotry postawion, drogą krwią oblany; * od Żydów jest naśmiewan, gdy na krzyżu wisiał; * Jezus, miłosierny Pan, wszystko skromnie 1. Już Cię żegnam, najmilszy, Synu Chrystusie, * Serca Mego pociecho, śliczny Jezusie! * Cóż ja pocznę, utrapiona * Matka Twoja opuszczona, * straciwszy Ciebie. * Weź Mnie raczej na śmierć z sobą, * wolę umrzeć razem z Tobą, * żyć społem w niebie!2. Wieczerzę Świętą z Ciała swego gotujesz, * nogi uczniom umywasz, mile całujesz: * schylasz się do stóp Judasza, * Piękność i Ozdoba nasza; * łzami polewasz, * abyś go odwiódł od zdrady, * od niezbożnych Żydów rady; * wzgardę Już od żalu umieram, na to patrzając; * nie wiem, co czynić, Matka smutna zostając; * o złośliwych ludzi czyny, * imających bez przyczyny, * dosyć żałości! * Na modlitwie klęczącego, * krwawym potem płynącego. * Nie masz litości! 1. Jużem dość pracował dla ciebie człowiecze, * trzydzieści trzy lata na tym nędznym świecie; * = pójdę, pójdę do Jerozolimy; * co o Mnie pisano, to wszystko Już dobiega końca Me pielgrzymowanie, * już teraz zawieram Moje nauczanie, * = Już chcę sprawę zbawienia dokonać, * idźcie, ucznie Moi, wieczerzę Jeszcze Ja raz z wami pragnę spożyć Paschę: * chleb przemienię w Ciało i wino w Krew własną; * = na pamiątkę Mego umęczenia, * Ofiarę bezkrwawą złożę dla 1. Króla wznoszą się znamiona, * tajemnica krzyża błyska, * na nim Życie śmiercią kona, * lecz z tej śmierci życie Poranione ostrzem srogim * włóczni, co Mu bok przeszywa, * aby nas pojednać z Bogiem, * krwią i wodą hojnie Już się spełnia wieczne słowo * pieśni, co ją Dawid śpiewa, * głośną na świat cały mową, * oto Bóg królował z Drzewo piękne i świetlane, * zdobne w cną purpurę Króla, * z dostojnego pnia wybrane, * święte członki niech O szczęśliwe, bo ramiony * dzierżąc, waży Boskie Ciało, * okup świata zawieszony * i łup piekłu Krzyżu, bądźże pozdrowiony, * o nadziejo ty jedyna! * Dobrym łaski pomnóż plony, * z grzesznych niech się zmyje Trójco, źródłem, coś żywota, * Ciebie świat niech sławi cały, * przez Krzyż Święty otwórz wrota * do zwycięstwa i do chwały! 1. Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony, * na wieczne czasy, bądźże pozdrowiony; * gdzie Bóg, Król świata całego * dokonał życia Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony, * na wieczne czasy bądźże pozdrowiony; * ta sama krew cię skropiła, * która nas z grzechów Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony, * na wieczne czasy bądźże pozdrowiony; * z ciebie moc płynie i męstwo, * w tobie jest nasze 1. Krzyżu, mój krzyżu, com dla ciebie zrobił? * Czym ciebie uczciłem, albom czym ozdobił? * Ty mnie ratowałeś całe moje życie, * a ja szykowałem gwoździe w ciebie Krzyżu, mój krzyżu, czym ci wynagrodzę, * żem stał obojętny przy krzyżowej drodze. * Zamiast dźwigać ciężar, który inni niosą, * zaparłem się ciebie, jak Piotr ongiś Krzyżu, mój krzyżu, wiem że mi przebaczysz. * Tyś znakiem nadziei, nie znakiem rozpaczy, * na twoich ramionach los świata spoczywa * i też los człowieka, który ciebie 1. Krzyżu Święty, nade wszystko * drzewo przenajszlachetniejsze! * W żadnym lesie takie nie jest, * jedno na którym sam Bóg jest. * Słodkie drzewo, słodkie gwoździe, * rozkoszny owoc Skłoń gałązki, drzewo święte, * ulżyj członkom tak rozpiętym, * odmień teraz oną srogość, * którąś miało z urodzenia, * spuść lekkuchno i cichuchno * ciało Króla Tyś samo było dostojne * nosić światowe Zbawienie, * przez cię przewóz jest naprawion * światu, który był zagubion, * który święta krew polała, * co z Baranka W jasełkach leżąc, gdy płakał, * już tam był wszystko oglądał, * iż tak haniebnie umrzeć miał, * gdy wszystek świat odkupić chciał. * W on czas między zwierzętami, * a teraz między Niesłychanać to jest dobroć * za kogo na krzyżu umrzeć! * Któż to może dzisiaj zdziałać? * Za kogo swoją duszę dać? * Sam to Pan Jezus wykonał, * bo nas wiernie Nędzne by to serce było, * co by dziś nie zapłakało, * widząc Stworzyciela swego * na krzyżu zawieszonego, * na słońcu upieczonego * Baranka 1. Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił? * W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? * Jam cię wyzwolił z mocy faraona, * a tyś przyrządził krzyż na me Ludu, mój ludu… Jam cię wprowadził w kraj miodem płynący, * tyś Mi zgotował śmierci znak Ludu, mój ludu… Jam ciebie szczepił, winnico wybrana, * a tyś Mnie octem poił, swego Ludu mój ludu… Jam dla cię spuszczał na Egipt karanie, * a tyś Mnie wydał na Ludu, mój ludu… Jam faraona dał w odmęt bałwanów, * a tyś Mnie wydał książętom Ludu, mój ludu… Morzem otworzył, byś szedł suchą nogą, * a tyś Mi włócznią bok otworzył Ludu, mój ludu… Jam ci był wodzem w kolumnie obłoku, * tyś Mnie wiódł słuchać Piłata Ludu, mój ludu… Jam ciebie karmił manny rozkoszami, * tyś Mi odpłacił Ludu, mój ludu… Jam ci ze skały dobył wodę zdrową, * a tyś Mnie poił goryczą Ludu, mój ludu… Jam dał, że zbici Chanaan królowie, * a ty zaś trzciną biłeś Mnie po Ludu, mój ludu… Jam ci dał berło Judzie powierzone, * a tyś Mi wtłoczył cierniową Ludu, mój ludu… Jam cię wywyższył między narodami, * tyś Mnie na krzyżu podwyższył z 1. Najdroższy Jezu, w czymże Twoja wina, * w czym tak okrutnej śmierci Twej przyczyna? * O jaką zbrodnię Ciebie oskarżali, * że Cię skazali?2. Ubiczowany, cierniem uwieńczony, * spoliczkowany, ciężko wyszydzony: * octem i żółcią Ciebie napoili, * na krzyż przybili!3. Co za przyczyna wszystkiej Twej udręki? * Ach, moje grzechy dały powód męki! * To ja, mój Panie, to ja zawiniłem, * Ciebie Lecz co się z karą słuszną dla mnie staje? * Za owcę Pasterz dobry życie daje, * najsprawiedliwszy Pan wypłaca długi * swojego sługi!5. Ach, wielki Królu, Władco nad wiekami, * jakże wypowiem wierność Twą słowami, * gdy żadne serce tego nie pojęło, * ile stąd wzięło!6. O Panie, kiedy tam, przy Twoim tronie * stanę na wieki w blasku i w koronie, * daj mi, gdy wszystko będzie Ci śpiewało, * być Twoją chwałą! 1. O duszo wszelka nabożna, * ku miłemu Bogu skłonna, * wejrzyj na Syna Bożego, * na Zbawiciela Oglądaj na krzyżu Jego, * haniebnie zawieszonego, * okrutnie rozciągnionego, * całego Wejrzyj na głowę skłonioną, * ostrą koroną zranioną, * którą z ciernia upleciono, * gwałtem na skronie Ręce, nogi przenajświętsze * gwoźdźmi okrutnie przebite, * bok i serce przebodzono, * ostatek krwi Przeto grzechu się wystrzegaj, * o łaskę skrzętnie zabiegaj, * aby krew Chrystusa Pana * nie była darmo 1. O głowo, uwieńczona cierniami, pełna ran. * Ach, jakżeś krwią zbroczona, jak strasznie cierpi Pan. * O głowo mego Boga, pokłony składam ci. * Tyś sercu memu droga, bądź pozdrowiona Nim cię, o święta głowo, na krzyżu zwiesił Bóg, * nim rzekł ostatnie słowo, że zwyciężony wróg, * katuszy poniósł wiele, okrutny znosił ból, * na duszy i na ciele, wszechświata cierpiał Sam swe wyciągnął ręce, na krzyż je rozpiąć dał, * jakby, choć w srogiej męce, grzesznika objąć chciał. * Na tych, co z Niego szydzą, spojrzenie słodkie śle, * przebacza, bo nie wiedzą, że sami czynią Do łask łotra przyjmuje, Janowi Matkę swą * poleca i mianuje też Matką wszystkich Ją. * I pragnie, tęskni, woła: „Już wykonało się!”. * O Jezu, któż nie zdoła, żałować, widząc Cię!5. Tyś dla mnie cierpiał Panie, jam winien, Boże, ja. * O Jezu, me kochanie, jak wielka miłość Twa! * A cóż mi czynić trzeba, by spłacić długi swe? * Tyś Stwórcą ziemi, nieba, a ja stworzenie Twe!6. Cóż Ci za miłość Twoją, za poświęcenie dam? * Wszak nic własnością moją, od Ciebie wszystko mam! * Nie gardź mym sercem Zbawco, racz w ranie swej je skryć * i krwią, łask wszelkich, Dawco, chciej winy jego zmyć! 1. O Krwi najdroższa, o Krwi odkupienia, * napoju życia z nieba dla nas dany! * O zdroju łaski, o ceno zbawienia, * Ty grzechowe leczysz rany!2. Tyś w Jezusowym kielichu zamknięta, * abyś nas wszystkich życiem napawała; * abyś dla świata, Krwi Boska, prześwięta, * miłosierdzie wybłagała!3. O Krwi najdroższa, przez Serce przeczyste, * gdzie Twoje źródło miałaś na tej ziemi, * cześć Tobie niesiem, dzięki wiekuiste, * z aniołami, ze 1. Ogrodzie Oliwny, widok w tobie dziwny! * Widzę Pana mego na twarz upadłego. * Tęskność, smutek, strach Go ściska, * krwawy pot z Niego wyciska; * ach, Jezu mdlejący, prawieś konający!2. Kielich gorzkiej męki z Ojca Twego ręki * ochotnie przyjmujesz, za nas ofiarujesz; * anioł Ci się z nieba zjawia, o męce z Tobą rozmawia; * ach, Jezu strwożony, przed męką zmęczony!3. Uczniowie posnęli, Ciebie zapomnieli, * Judasz zbrojne roty stawia przede wroty; * i wnet do Ogrojca wpada z wodzem swym zbirów gromada; * ach, Jezu kochany, przez ucznia sprzedany!4. Chociaż ze swym ludem obalony cudem, * Judasz z ziemi wstaje, Jezusa wydaje. * Dopiero się Nań rzucają, więzy, łańcuchy wkładają. * Ach, Jezu pojmany, za złoczyńcę miany! 1. Ojcze Boże Wszechmogący, * który z miłości gorącej * zesłałeś na te niskości * Syna swego z Ku wielkiemu pocieszeniu * Twemu ludzkiemu plemieniu * wydałeś Go na stracenie * przez człowiecze Miejmyż wszyscy na baczności * drogą śmierć Jego miłości * i smutek Matuchny Jego, * która cierpiała dla Gdy Go we czwartek żegnała, * tak Mu mówiąc narzekała: * „Weźmij mię w Ogrojec z sobą, * pójdę rada na śmierć z Tobą”.5. Smutnie na Nią Pan spoglądał, * po swej Matce tego żądał: * „Miła Matko, racz mię puścić, * noc-ci blisko, już nam czas iść”.6. Smutne było to rozstanie, * z Synem swym Najświętszej Pannie; * ileż boleści doznała, * gdy się z Jezusem żegnała!7. Gdy do Ogrojca przybieżał, * padł na ziemię, krzyżem leżał: * tam swą mękę wszystką widział, * którą nazajutrz cierpieć Klęknął na kolana potem, * jął się pocić krwawym potem, * mówiąc: „Ojcze, może-li być, * racz ten kielich precz oddalić”.9. Jezu miły, nie lękaj się, * wstań, nie klęcz już, spamiętaj się: * masz niedaleko Judasza, * idzie z ludem od Wtem przystąpił Judasz k’Niemu, * pokłonił się Panu swemu: * jeszcze Go zdradnie całował, * Pan się schylił, twarz mu Wnet do Niego przyskoczyli, * o ziemię Nim uderzyli: * i związawszy Go okrutnie, * wiedli Go do miasta Niemiłosierni Żydowie, * okrutniejsi niż katowie, * na Piłata zawołali, * ukrzyżować Go Wisiał na krzyżu zraniony, * zbity, skłuty, zakrwawiony, * nie mając odpoczywania * od ujęcia do Chryste, Panie miłościwy, * czemuś tak bardzo cierpliwy? * Dla zmiłowania naszego * zapomniałeś Bóstwa swego! 1. Oto Jezus umiera, * uważaj grzeszniku, * śmierć Mu oczy zawiera, * zapłacz O grzechy ludzkie, * wyście to sprawiły, * Pana swojego * złośliwie Oczy krwią zasłonione, * twarz pięściami starta, * włosy potem zwarzone, * głowa cierniem zdarta. Ręce gwoźdźmi przeszyte, * serce rozpłatane, * nogi na krzyż przybite, * żyły poszarpane. 1. Panie, Ty widzisz, krzyża się nie lękam. * Panie, Ty widzisz, krzyża się nie wstydzę. * Krzyż Twój całuję, pod krzyżem uklękam, * bo na tym krzyżu Boga mego Do krzyża zwracam wszystkie me życzenia, * na krzyż przybijam błędnych myśli roje, * bo z krzyża płyną promienie zbawienia, * bo z krzyża płyną zmartwychwstania Pod krzyżem świata starty i złamany, * pragnę już odtąd krzyż Twój w duszy nosić. * Niewoli świata pokruszyć kajdany, * bym mógł na krzyżu, krzyża chwałę Nie zasłużyłem, abyś mnie pocieszył, * bom przez czas długi tak od Ciebie stronił; * gdyś na mnie wołał, do Ciebiem nie spieszył * i łez tak wiele, tam marniem Ach, Tyś mi podał pierwszy rękę Twoją, * abym na krzyża mógł powrócić drogę, * a jam nią wzgardził! Dziś pod krzyżem stoję, * bo już bez Ciebie dłużej żyć nie A serce wspomnień nosząc krwawą ranę, * samotnie życia pielgrzymkę odbędzie; * czyń co chcesz ze mną, pod krzyżem zostanę. * Krzyż był kolebką, krzyż mym grobem 1. Płaczcie, anieli, płaczcie, duchy święte, * radość wam dzisiaj i wesele wzięte; * = płaczcie przy śmierci, płaczcie przy pogrzebie * Króla waszego i Boga na Płacz, jasne słońce, płacz, koło miesięczne; * zalejcie, gwiazdy, światła swoje wdzięczne; * = płaczcie, promienie z nieba wywieszone, * wasze przedniejsze światło Płaczcie, obłoki, płaczcie, chmury dżdżyste, * łzy zamiast rosy wylejcie rzęsiste. * = Pan już nie żyje, co rękami swymi * was porozpinał nad okręgiem Płacz i ty, ziemio, którą człowiekowi * Bóg oddał w darze, jak swemu Synowi; * = ten, który niegdyś powstał z mułu Twego, * dziś ukrzyżował Stworzyciela Płaczcie, pagórki, góry i doliny, * płaczcie, zwierzęta, ptaki i rośliny; * = zapłońcie wstydem, zalejcie się łzami, * bo król wasz zabił Króla nad A na ostatek zapłacz, ty, człowiecze! * To przez twe zbrodnie krew z Chrystusa ciecze; * = dla ciebie umarł Syn Boga jedyny, * by cię wybawić z grzechów twoich 1. Pozwól mi Twe męki śpiewać * i z czułością ubolewać. * O Baranku bez zmazy, * który gładzisz me skazy!Refren: Jezu, piętnuj Twymi rany * w głębi serca chrześcijany! * Niechaj boleść śmierci Twej * zmniejszy bóle śmierci Błagając Ojca łaskawie, * jak pośrednik w ludzkiej sprawie, * byłeś krwią swą zbroczony, * na krzyżu rozciągniony. Zbawicielu, z mej przyczyny * zniosłeś męki; sam bez winy. * Me grzechy na krzyż wbiły * i hańbą Cię okryły! Żal mi, Jezu, moich złości! * Lecz, ach, spraw z swojej litości, * bym przez Cię odkupiony * zasłużył być zbawiony! 1. Rozmyślajmy dziś, wierni chrześcijanie, * jako Pan Chrystus za nas cierpiał rany; * od pojmania nie miał odpocznienia, * aż do Naprzód w Ogrojcu wziął pocałowanie, * tam Judasz zdrajca dał był katom znamię: * oto patrzajcie, mego Mistrza macie, * Tego Wnet się rzucili jako lwy zaciekli, * apostołowie od Niego uciekli; * On zaś był śpiesznie wiedzion do Annasza, * pociecha Przed sąd Piłata gdy był postawiony, * niesprawiedliwie został oskarżony; * rozkazał Piłat, by był biczowany * ten Pan nad Koronę z ciernia żołnierze uwili, * naszemu Panu na głowę wtłoczyli; * naśmiewając się przed Nim przyklękali, * królem Go Krzyknęła potem tłuszcza zbuntowana: * „Nie chcemy Tego za swego mieć pana; * niechaj na krzyżu swój żywot położy * ten to Syn Boży!”.7. Krzyż niosąc, na śmierć szedł nieustraszenie, * oprawcy niecni zwlekli zeń odzienie; * do krzyża Zbawcę okrutnie przybili, * octem Z wołaniem głośnym po tak srogiej męce * skonał, oddając ducha w Ojca ręce; * zagasło słońce, strach ludzi oniemia, * trzęsła się Zstąpił do piekieł Król wieczystej mocy, * z niewoli lud swój wybawił sierocy; * umarłych ciała z grobów powstawały, * widzieć się Zacny Nikodem wraz z Józefem śmiało * zanieśli prośbę o Jezusa ciało; * dozwala Piłat, pełnią się bez zwłoki * Boże W wieczornej porze, nie tracąc ni chwili, * ostrożnie z krzyża Jezusa złożyli; * Matuchna Jego ciało piastowała, * rzewnie Wnet prześcieradło usławszy na ziemi, * uczcili ciało balsamy drogimi; * w świeżo kowanym grobie położyli, * płacz Płaczmy i my też, wierni, chrześcijanie, * dziękując Panu za najdroższe rany; * iż, by nas zbawić, lejąc krew obficie, * dał za nas życie! 1. Sław, języku, bój chwalebny, * dzieje walki niezrównanej, * i opiewaj tryumf krzyża * hymnem pełnym uwielbienia, * na nim bowiem Odkupiciel * był zabity, lecz Gdy praojciec zbuntowany * wziął w swe usta zgubny owoc, * uległ śmierci w nim ukrytej; * wtedy Stwórca się zmiłował * wybierając nowe drzewo, * by dawnego zniszczyć Postanowił Bóg Wszechmocny * dla ratunku wszystkich ludzi, * aby szatan, ojciec kłamstwa, * był zwiedziony swym podstępem; * to zaś, czym nas wróg poraził, * było naszym Kiedy czas już się wypełnił * i nastała pora święta, * Ojciec posłał swego Syna, * Stworzyciela całej ziemi, * który z łona dziewiczego * w ludzkiej zrodził się On, przeżywszy między nami * jako człowiek lat trzydzieści, * z własnej woli przyjął mękę; * wypełniając zbawcze dzieło * na krzyżowej zawisł belce * jak baranek Cześć niech będzie Bogu Ojcu * i Synowi jedynemu * razem z Duchem równym Obu; * chwała Bogu w Trójcy Świętej, * który darzy nas i chroni * swoją łaską miłosierną. 1. Stała Matka Boleściwa * obok krzyża ledwo żywa, * gdy na krzyżu wisiał Syn. Duszę Jej, co łez nie mieści, * pełną smutku i boleści, * przeszedł miecz dla naszych O, jak smutna i strapiona * Matka ta błogosławiona, * której Synem niebios Król! Jak płakała Matka miła, * jak cierpiała, gdy patrzyła * na Boskiego Syna ból!3. Gdzież jest człowiek, co łzę wstrzyma, * gdy mu stanie przed oczyma * w mękach Matka ta bez skaz? Kto się smutkiem nie poruszy, * gdy rozważy boleść duszy * Matki z Jej Dziecięciem wraz?4. Za swojego ludu zbrodnie * w mękach widzi tak niegodnie * zsieczonego Zbawcę dusz. Widzi Syna wśród konania, * jak samotny głowę skłania, * gdy oddawał ducha Matko, coś miłości zdrojem, * spraw, niech czuję w sercu moim * ból Twój u Jezusa nóg! Spraw, by serce me gorzało, * by radością życia całą * stał się dla mnie Chrystus Matko, ponad wszystko świętsza, * rany Pana aż do wnętrza * w serce me głęboko wpój. Cierpiącego tak niezmiernie * Twego Syna ból i ciernie * niechaj duch podziela Spraw, niech leję łzy obficie * i przez całe moje życie * serce me z Cierpiącym wiąż. Pragnę stać pod krzyżem z Tobą, * z Twoją łączyć się żałobą, * w płaczu się rozpływać Panno Święta, swe dziewicze * zapłakane wznieś oblicze: * jeden niech nas łączy płacz. Spraw, niech żyję Zbawcy zgonem, * na mym sercu rozżalonym * Jego ból wycisnąć Niech mnie męki gwoździe zranią, * niechaj, kiedy patrzę na Nią, * krew upoi mnie i krzyż. Męką ognia nieustanną * nie daj gorzeć, Święta Panno, * w sądu dzień swą pomoc A gdy życia kres nastanie, * przez swą Matkę, Chryste Panie, * do zwycięstwa dojść nam daj. Gdy ulegnie śmierci ciało, * obleczona wieczną chwałą * dusza niech osiągnie 1. Ty, któryś gorzko na krzyżu umierał, * ręceć i nogi srogi gwóźdź rozdzierał; * daj śmierć szczęśliwą, na krzyżu rozpięty, * Baranku Święty!2. Pragnę umierać wraz z Tobą i w Tobie, * w wspólnej boleści, w smutku i żałobie; * ucieczką pewną będą mi Twe rany, * Jezu Bolesna Matko najwyższego Boga, * gdy mnie śmiertelna opanuje trwoga, * bądź mi w zbolałym sercu litościwym * Portem szczęśliwym! 1. W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, * w krzyżu miłości nauka. * Kto Ciebie, Boże, raz pojąć może, * ten nic nie pragnie, ni W krzyżu osłoda, w krzyżu ochłoda * dla duszy smutkiem zmroczonej. * Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie * w boleści sercu Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie * serce ci na wskroś przepali, * gdy grom się zbliża, pośpiesz do krzyża, * On ciebie wesprze, Gdy cię skrzywdzono albo zraniono, * lub serce czyjeś zawiodło, * o, nie rozpaczaj, módl się, przebaczaj, * krzyż niech ci stanie za 1. Wisi na krzyżu Pan, Stwórca nieba; * płakać za grzechy, człowiecze, potrzeba; * ach, ach, na krzyżu umiera, * Jezus oczy swe zawiera!2. Najświętsze członki i wszystko ciało * okrutnie zbite na krzyżu wisiało. * Ach, ach, dla ciebie, człowiecze, * z boku krew Jezusa ciecze!3. Ostrą koroną skronie zranione, * język zapiekły i usta spragnione. * Ach, ach, dla mojej swawoli * Jezus umiera i boli!4. Woła i kona, łzy z oczu leje, * pod krzyżem Matka Bolesna truchleje. * Ach, ach, sprośne złości moje * sprawiły te niepokoje!5. Więc się poprawię, Ty łaski dodaj. * Życia świętego dobry sposób podaj. * Ach, ach, tu kres złości moich, * przy nogach przybitych Twoich!6. Tu z Magdaleną chcę pokutować * i za swe grzechy serdecznie żałować. * Ach, ach, zmiłuj się nade mną, * uczyń miłosierdzie ze mną!7. Rozbrat ci, świecie, dziś wypowiadam, * z grzechów się swoich szczerze wyspowiadam. * Ach, ach, serdecznie żałuję, * bo Cię, Boże mój, miłuję! 1. Witaj, Jezu w Ogrójcu w modłach krwią spocony, * przez anioła wzmocniony, przez ucznia zdradzony, * od wrogów krwi Twej chciwych, jak zbójca pojmany, * w dom Annasza wiedziony, zbity, skrępowany. * Uczniowie odstępują, bojaźń ich zwycięża, * Piotr się trzykroć zapiera, mówiąc: nie znam Męża. * Fałszywe świadki na śmierć Pana oskarżają, * niewinnego Baranka na ofiarę Witaj, Jezu cierpliwy, rano prowadzony, * do Piłata przed sądem zbójców swych stawiony. * Piłat w Jezusie winy żadnej nie znajduje, * do Heroda Go rychło odwieść rozkazuje. * Herod ciekawy cudów, Boga pyta hardo, * Jezus milczy, Herod Go odprawia z pogardą. * W białą szyderczą szatę przyobleczonego, * odsyła Piłatowi Baranka Witaj, Jezu niewinny, oprawcom wydany, * do słupa przywiązany, nago biczowany. * Jako z krynicy żywej, tak z świętego ciała, * krew Twa święta przez mnogie rany wyciekała. * Aż ubranemu w szkarłat na śmiechy ludowe, * trzcinę za berło dają, cierniem wieńczą głowę. * Na wzgardę klęcząc przed Nim, spluwać nań się ważą, * biją w twarz zawiązaną, prorokować Witaj, Jezu, przed sądem Piłata stawiony * i wyrokiem niesłusznym na śmierć potępiony.* Piłat żadnej przyczyny śmierci nie znajduje, * obmył ręce, a wyrok śmierci podpisuje. * Wychodzi Jezus z miasta, krzyżem obciążony, * na twarz w drodze po trzykroć upada zemdlony. * Od własnego narodu, zmęczon, zelżon, zbity; * przywiedzion jest na miejsce, gdzie ma być Witaj, Jezu do krzyża gwoźdźmi przykowany, * sromotnie podwyższony, z łotry porównany; * ręce i nogi święte srogie ostrza bodły, * a Pan za swych zabójców czyni Ojcu modły. * Łotrowi skruszonemu niebo obiecuje, * uczniowi swą zemdloną Matkę zostawuje. * Gdy w śmierci ofiarował Pan modlitwę swoją * pragnął, a zbójcy octem i żółcią Go Witaj, ofiarny Jezu, wiszący przed zgrają, * jeszcze z boku świętego krew Twą wytaczają. * Człowiek bez winy żadnej, Bóg który nas stworzył, * umarł za grzechy nasze, by nam raj otworzył. * Nikodem Ciało z krzyża, z Józefem składają, * Matce Najboleśniejszej ze czcią oddawają, * która łzami Go myjąc, z przyjaciółmi swymi, * opatruje nabożnie maściami Witaj, Jezu, przez Matkę smutną opłakany * i ze łzami sług wiernych w grobie pochowany. * Po śmierci Pana, trwogę nieprzyjaciel czuje; * grób, by Zbawca nie powstał, próżno pieczętuje. * Pełnią się Boską mocą, Boskie tajemnice, * Pan śmierć pokonał, ziścił święte obietnice. * Daj nam, Jezu, niech śmierć Twa i Twe zmartwychwstanie, * wiekuistym żywotem i dla nas się Z pokłonem prosim, Jezu, przyjmij te godziny, * na cześć srogiej Twej męki, a zgładź nasze winy. * Jezu, przez śmierć okrutną, i przez rany ciężkie, * proszę przyjm nas do nieba, przez ręce anielskie. * Daj, byśmy Ciebie sercem zawsze miłowali * i po śmierci na wieki w niebie wychwalali. * O Jezu, Zbawicielu świata umęczony, * bądź teraz i na zawsze od nas 1. Witaj, krzyżu zwycięski, * zbroczony krwią Chrystusa, * ceno naszej wieczności * zdobytej Jego męką!2. Drzewo twarde i szorstkie, * na tobie wisiał Jezus, * aby z Ojcem pojednać * swych braci Drzewo mocno wrośnięte * w niewdzięczną glebę świata, * zapuść swoje korzenie * w głębiny ludzkiej Światłem jesteś nadziei * na mrocznej drodze życia, * siłą w nocy cierpienia * i portem dla Bogu w Trójcy jednemu * niech zawsze będzie chwała; * cała ziemia niech sławi * najświętszy znak zbawienia. 1. Witaj, Matko uwielbiona, * żalem serdecznym zraniona, * gdyć Symeon sprawiedliwy * opowiedział miecz O Maryjo, o Maryjo, * wielka Twoja żałość Witaj, Matko, uwielbiona…, * kiedyś wzdychając płakała, * do Egiptu uciekała. Witaj, Matko uwielbiona…, * kiedyś Syna najmilszego * szukała do dnia trzeciego. Witaj, Matko uwielbiona…, * kiedy Syn Twój był pojmany, * zbity, zraniony, zeplwany. Witaj, Matko uwielbiona…, * gdyś widziała Syna Twego, * na krzyżu konającego. Witaj, Matko uwielbiona…, * kiedyś z krzyża Syna brała, * łzami rany polewała. Witaj, Matko uwielbiona…, * kiedy Syna najdroższego * kładli do grobu ciemnego. 1. Zawitaj, Ukrzyżowany, * Jezu Chryste przez Twe rany, * Królu na niebie, * prosimy Ciebie, * ratuj nas w każdej Zawitaj, Ukrzyżowany, * całujem Twe święte rany; * przebite ręce, * nogi w Twej męce, * miejcież nas w swojej Zawitaj, Ukrzyżowany, * biczmi srodze skatowany; * zorane boki, * krwawe potoki, * wynieścież nas nad Zawitaj, Ukrzyżowany, * cierniem ukoronowany; * w takiej koronie, * zbolałe skronie, * miejcież nas w swojej Zawitaj, Ukrzyżowany, * ciężkim krzyżem zmordowany; * rano w ramieniu, * z niej krwi strumieniu, * podźwignij nas ku Zawitaj, Ukrzyżowany, * w twarz pobity i zeplwany; * o święte lice, * łez, krwi krynice, * zwróćcież na nas swe źrenice!7. Zawitaj, Ukrzyżowany, * włócznią na sercu stargany; * piersi, wnętrzności * pełne gorzkości, * miejcież nas w swojej Zawitaj, Ukrzyżowany, * w duszy srodze zatroskany; * smutki i żale, * w serca upale * wnieścież nas ku Jego Zawitaj, Ukrzyżowany, * w Bóstwie swym sponiewierany; * we czci i chwale * zniszczony wcale, * zbaw nas na swym Zawitaj, Ukrzyżowany, * niewinnie zamordowany; * bądź, konający, * na nas pomnący, * raj łotrowi Przez Twoje gorzkie skonanie * litościwy bądź nam, Panie; * w ostatnim zgonie * miej nas w obronie, * postaw nas po prawej O Jezu, miłości zdroju, * wzdycham do Twego pokoju! * Za grzechy płaczę, * sercem Cię raczę, * krzyżem Twoim głowę 1. Zbliżam się k’Tobie, Jezu mój kochany, * całować ciężkie i krwawiące rany, * nie tak jak Judasz, który na wydanie, * lecz z użaleniem, Jezu Chryste, Całuję prawą Twoją, Jezu, rękę, * byś mnie nie oddał na piekielną mękę; * całuję oraz lewą rękę Twoją, * byś zbawić raczył grzeszną duszę Zbliżam się sercem i do Twego boku, * nie daj na zgubę mnie z swego wyroku, * padam do Twojej prawej nogi, Chryste, * niechże łzy płyną z oczu mych rzęsiste!4. Padam i do Twej, Jezu, lewej nogi, * którą Ci zranił okrutnie gwóźdź srogi. * Padam pokornie i do krzyża Twego, * na którym wisisz dla mnie Niechże Ci będzie cześć, chwała wiecznemu * Bogu w Najświętszej Trójcy jedynemu. * A nam niech będą łaski Twe ojczyste, * spraw to, by serca nasze były czyste!
Publikujemy propozycje adoracji na Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę. Wydrukuj, weź ze sobą do kościoła... Adoracja przy Bożym Grobie w Wielki Piątek (wersja 2) Ludu, mój ludu Prowadzący odczytuje fragment z Pisma Świętego: Flp 2,6-11 On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca. Śpiew: Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Jam cię wyzwolił z mocy faraona, A tyś przyrządził krzyż na me ramiona. Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Jam cię wprowadził w kraj miodem płynący, Tyś mi zgotował śmierci znak hańbiący. Prowadzący odczytuje fragment z Pisma Świętego: Iz 52,13-15 Oto powiedzie się mojemu Słudze, wybije się, wywyższy i bardzo wyrośnie. Jak wielu osłupiało na Jego widok, tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i Jego postać była niepodobna do ludzi; tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed Nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. Chwila modlitwy w ciszy Śpiew: Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił Jam ciebie szczepił, winnico wybrana, A tyś mnie octem poił, swego Pana. Prowadzący odczytuje fragment z Pisma Świętego: Iz 53,2-3 On wyrósł przed nami, jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, że mieliśmy Go za nic. Chwila modlitwy w ciszy Śpiew: Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Jam dla cię spuszczał na Egipt karanie, A tyś mnie wydał na ubiczowanie. Prowadzący odczytuje fragment z Pisma Świętego: Iz 53, 4-5 On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Chwila modlitwy w ciszy Śpiew: Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Jam faraona dał w odmęt bałwanów, A tyś mnie wydał książętom kapłanów. Prowadzący odczytuje fragment z Pisma Świętego: Iz 53,6-7 Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam dał się gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ja, tak On nie otworzył ust swoich. Chwila modlitwy w ciszy Śpiew: Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Morzem otworzył, byś szedł suchą nogą, A tyś mi włócznią bok otworzył srogą. Prowadzący odczytuje fragment z Pisma Świętego: Iz 53,8-9 Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem? Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był na równi z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało. Chwila modlitwy w ciszy Śpiew: Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Jam ci był wodzem w kolumnie obłoku, Tyś mnie wiódł słuchać Piłata wyroku. Prowadzący odczytuje fragment z Pisma Świętego: Iz 53,10 Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. Chwila modlitwy w ciszy Śpiew: Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Jam ciebie karmił manny rozkoszami, Tyś mi odpłacił policzkowaniami. Prowadzący odczytuje fragment z Pisma Świętego: Iz 53,11-12 Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. (...) I On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami. Chwila modlitwy w ciszy Śpiew: Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Jam ci ze skały dobył wodę zdrową, A tyś mnie poił goryczką żółciową. Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Jam dał, że zbici Chanaan królowie, A ty zaś trzciną biłeś mnie po głowie. Prowadzący: Chryste, nasz Panie i Mistrzu, Ty stałeś się dla nas posłuszny aż do śmierci, naucz nas posłuszeństwa woli Ojca w każdej chwili naszego życia. Chwila modlitwy w ciszy Chryste, nasze życie, Ty umierając na drzewie krzyża, pokonałeś śmierć i wyzwoliłeś nas z grzechów, pozwól nam z Tobą umierać, abyśmy z Tobą powstali do życia. Chwila modlitwy w ciszy Chryste, nasz Królu, Ty stałeś się pośmiewiskiem ludzi i jak robak byłeś zdeptany, naucz nas naśladować twoją pokorę. Chwila modlitwy w ciszy Chryste, nasz Odkupicielu, Ty rozłożyłeś ręce na krzyżu, aby pociągnąć do siebie wszystkich ludzi, zgromadź w swoim królestwie rozporoszone dzieci Boże. Śpiew: Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Jam ci dał berło Judzie powierzone, A tyś mi wtłoczył cierniową koronę. Ludu, mój ludu! Cóżem ci uczynił? W czymem zasmucił, albo w czym zawinił? Jam cię wywyższył między narodami, Tyś mnie na krzyżu podwyższył z łotrami. Zakończenie: trzy razy odśpiewać: Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami
jam cię wyzwolił z mocy faraona